
Pierwszy dzień po Gali Zamknięcia Festiwalu EnergaCAMERIMAGE jest dla mnie nie do zniesienia. Czas, który pędził przez ostatni tydzień, nagle się zatrzymał, pozostawiając ogrom pustej przestrzeni. Czuję, jakbym spadła z krawędzi harmonogramu w nicość. Nie ma kolejnych seansów, nie ma spotkań, nie ma konferencji. Wielki neon jaśniejący białym światłem zniknął sprzed Jordanek. Na festiwalowe plakaty wiszące na słupach ktoś nakleja nowe ogłoszenia. Ulicą Szeroką chodzą ludzie, którzy – ku mojemu zdziwieniu – nie noszą żółto-zielonych smyczek z przyczepionymi kartami wstępu. W mieście zrobiło się jakby ciemniej, jakby bardziej ponuro. Idzie zima…
Jeszcze wczoraj…
A przecież jeszcze kilka dni temu w autobusach, tramwajach czy kolejkach w sklepie słychać było rozmowy, w których w różnych językach wymawiano słowa kino, film, kamera, festiwal. Jeszcze chwilę temu po toruńskim bruku chodzili wybitni operatorzy filmowi – magicy wyobraźni, którzy za pomocą światła i cienia tworzą ruchome obrazy, wywołując w widzach radość i smutek, spełnienie i tęsknotę, wzruszenie lub gniew. Jeszcze niedawno studenci szkół filmowych z całego świata podczas seminariów i konferencji rozmawiali z mistrzami sztuki operatorskiej, poszukując artystycznych i technicznych rozwiązań dla swoich projektów. I jeszcze wczoraj plan projekcji domagał się od widzów podejmowania trudnych decyzji – który film obejrzeć, a który z bólem serca pominąć.
Na pierwszym planie – autorzy zdjęć
Od 31 lat międzynarodowy festiwal filmowy tworzony przez Marka Żydowicza i jego zespół jest przestrzenią, w której praca autorów zdjęć staje się głównym tematem dyskusji, analiz i interpretacji. Choć w niektórych środowiskach filmowych zdarza się, że operatorzy traktowani są jako pracownicy techniczni, na festiwalu EnergaCAMERIMAGE na pierwszy plan wysuwa się estetyczna wartość ich działalności. Nie bez przyczyny mówi się przecież o sztuce operatorskiej – o sztuce, która (podobnie jak inne dziedziny artystyczne) wymaga narzędzi i materiału, ale także wiedzy, talentu, wrażliwości i natchnienia.
Sławni goście
Trudno wymienić wszystkich gości ze świata filmu, którzy przyjechali do Torunia celebrować piękno sztuki operatorskiej. Festiwal EnergaCAMERIMAGE zgromadził przedstawicieli wielu profesji: od autorów zdjęć, przez reżyserów, aktorów, scenarzystów, po scenografów, kostiumografów i producentów. Nie sposób było uczestniczyć we wszystkich spotkaniach, każde jednak dawało okazję do odkrycia nowej perspektywy patrzenia na dzieło filmowe.
W tym roku festiwal EnergaCAMERIMAGE odwiedzili autorzy zdjęć: Robbie Ryan (Piękne istoty, Faworyta, Slow West), Sam Levy (Ladybird, Frances Ha, She Came to Me), Peter Biziou (Truman Show, Mississippi w ogniu), Rodrigo Prieto (Barbie, Irlandczyk, Czas krwawego księżyca), Łukasz Żal (Ida, Zimna wojna, Strefa interesów), Salvatore Totino (Everest, Kod da Vinci, Frost/Nixon), Erik Messerschmidt (Mank, Ferrari, Fargo). Zaproszenie na festiwal przyjęli też reżyserzy, m.in. Volker Schlöndorff, Sean Penn, Rebecca Miller, Krzysztof Zanussi, Jan Holoubek. Z publicznością spotkali się Adam Driver, Willem Dafoe, Peter Dinklage i Joanna Kulig.
Wspaniałe kino
W ciągu zaledwie ośmiu dni na festiwalowych ekranach wyświetlono ponad 200 filmów w sekcjach konkursowych i pozakonkursowych. Wśród nich znalazły się m.in. etiudy studenckie, krótkie i długie dokumenty, klipy video i seriale telewizyjne, filmy prezentowane w ramach retrospektywy Petera Biziou, Petera Zeitlingera i Wernera Herzoga czy Krzysztofa Zanussiego oraz najnowsze dzieła uznanych twórców kina polskiego i światowego – Jana Holoubka, Roberta Glińskiego, Piotra Dumały, Ridleya Scotta, Michaela Manna, Martina Scorsese, Yorgosa Lanthimosa czy Sophii Coppoli. Repertuar festiwalu zaskakiwał różnorodnością gatunków, konwencji, form i tematów.
Laureaci
Podczas 31. edycji festiwalu EnergaCAMERIMAGE złote, srebrne i brązowe statuetki powędrowały do autorów zdjęć, których filmy znalazły się w kilku sekcjach konkursowych. Oto najważniejsze z nich:
KONKURS GŁÓWNY
- Złota Żaba: The New Boy [zdj. i reż. Warwick Thornton]
- Srebrna Żaba: Hrabia [zdj. Ed Lachman, reż. Pablo Larraín]
- Brązowa Żaba: Biedne istoty [zdj. Robbie Ryan, reż. Yorgos Lanthimos]
NAGRODA FIPRESCI: Nagroda Międzynarodowego Jury Krytyków FIPRESCI dla najlepszego filmu: Strefa interesów [zdj. Łukasz Żal, reż. Jonathan Glazer]
KONKURS FILMÓW POLSKICH: Najlepszy Film Polski: Doppelgänger. Sobowtór [zdj. Bartłomiej Kaczmarek, reż. Jan Holoubek]
Kopernik i Adam Driver
Wyjątkowym wydarzeniem podczas tegorocznej edycji EnergaCAMERIMAGE była ekspozycja arcydzieła Jana Matejki pt. „Astronom Kopernik, czyli rozmowa z Bogiem”. Po wytrwałych staraniach organizatorów udało się sprowadzić na czas festiwalu do Muzeum Okręgowego w Toruniu obraz, który niezwykle rzadko opuszcza salę Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W roku Mikołaja Kopernika, obchodzonym w związku z 550. rocznicą jego urodzin, ta wystawa miała szczególne znaczenie w mieście urodzenia wybitnego torunianina. Być może też okaże się brzemienna w filmowe skutki. Dzieło Matejki zwróciło bowiem uwagę Adama Drivera, który po wizycie w muzeum stwierdził, że sam wygląda całkiem jak Kopernik. Oczywiście wypowiedź aktora nie pozostała bez reakcji widzów i internautów, którzy z entuzjazmem przewidują, że wkrótce powstanie filmowa biografia polskiego astronoma z Adamem Driverem w roli głównej.
Kamień węgielny pod budowę ECF
Nareszcie ruszyły prace na terenie przyszłej siedziby Europejskiego Centrum Filmowego CAMERIMAGE. W uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod budowę Studia Filmowego wziął udział m.in. aktor Willem Dafoe, reżyser Volker Schlöndorff, operator Adam Holender i fotograf Ryszard Horovitz. W przeciągu 22 miesięcy obok Centrum Sztuki Współczesnej „Znaki Czasu” i Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki, w sercu Torunia zacznie funkcjonować nowoczesne studio, zaś równolegle trwać będą prace przy wznoszeniu kolejnych części ECF, m.in. sali premierowej i muzeum kina.
Powidoki
Trudno wraca się do codzienności po przeżyciach festiwalowego tygodnia. Echa spotkań, rozmów i seansów będą mi towarzyszyć jeszcze pewnie przez całą jesień. Tak jak monumentalna sekwencja bitwy pod Austerlitz w Napoleonie czy scena, w której Bradley Cooper jako Leonard Bernstein w Maestro dyryguje orkiestrą w katedrze. Albo nocne ujęcia toruńskich uliczek w Filipie, ożywione dzieła młodopolskich artystów w Chłopach, mroczne zakamarki miasta w Only the River Flows” czy tragiczny wypadek na trasie rajdu w Ferrari. To właśnie te obrazy, jak powidoki pod zamkniętymi powiekami, pozostaną ze mną na długo. Być może z czasem część obejrzanych na festiwalu filmów utraci swoją intensywność, jednak emocje zamknięte w pojedynczych fragmentach będą wciąż żywe.
Tęsknotę za atmosferą, jaka panuje podczas toruńskiego święta sztuki operatorskiej, osładzać będą projekcje w Kinie CAMERIMAGE, które już drugi rok kusi wyjątkowym repertuarem i spotkaniami z wybitnymi twórcami filmowymi.
W oczekiwaniu na kolejną edycję EnergaCAMERMAGE będę zaś tradycyjnie komponować swoją listę życzeń. Znajdą się na niej nazwiska filmowców, których chciałabym spotkać w Toruniu. Listę tę otwierają: Emmanuel Lubezki, Steven Spielberg i Michael Fassbender.
O niełatwych początkach festiwalu Camerimage oraz o planach związanych z działalnością Europejskiego Centrum Filmowego CAMERIMAGE rozmawiałam z dyrektorem Markiem Żydowiczem. Wywiad ukazał się w 41. numerze artbooka „Presto. Muzyka Film Sztuka”.◾