Jeszcze do niedawna sądziłam, że gwiazdy na naszym sklepieniu układają się w kształt Lwa, Wagi, Koziorożca, Panny czy Skorpiona. Okazuje się, że para toruńskich naukowców – Monika Kwiecińska-Zdrenka (Instytut Socjologii UMK) oraz Marcin Zdrenka (Instytut Filozofii UMK) – dokonała przełomowego odkrycia na miarę przewrotu Kopernikańskiego. Badacze zaobserwowali i opisali całkiem nowe konstelacje, które w niewyjaśniony acz stanowczy sposób wpływają na charakter i osobowość przedstawicieli wąskiej grupy zawodowej akademików.

Autorzy w zabawny i nierzadko ironiczny sposób charakteryzują brać uniwersytecką, dzieląc ją na grupy według dwunastu „nowo odkrytych” znaków zodiaku. Mamy więc akademicką zodiakalną Mrówkę, która choć jest pracowita, lubi korzystać z cudzych badań i osiągnięć w niekoniecznie uczciwy sposób. Mamy też Kameleona, który po mistrzowsku opanował zdolność podlizywania się każdemu, zawsze i wszędzie. Jest też Paw ze swoim dumnym pióropuszem, krzyczący „patrzcie na mnie!”. I Ryjówka, która na potęgę publikuje artykuły, starając się zdobyć najwyższe lokaty w rankingach. Jest też Hiena, Niesporczak, Kukułka i jeszcze pięć innych niestworzonych istot, które – jak się jednak okazuje – każdy student miał okazję choć raz w życiu spotkać.

Znaki opisane przez autorów mają swoje specyficzne właściwości – i jakoś tak dziwnie się składa, że w większości są to rażące wady. W konsekwencji ukazane w książeczce środowisko akademików zdaje się być – delikatnie mówiąc – nie do końca wzorcowe pod względem zaangażowania w pracę czy budowania relacji międzyludzkich. Wielu z nich skutecznie zniechęca studentów do podejmowania ambitnych planów naukowych związanych z pracą na uczelni. Autorzy wykuli nawet osobną nazwę dla tego zjawiska, określając je jako „spaskudzenie charakterów”.

Na całe szczęście mamy trzynasty znak zodiaku – Pszczołę Miodną. Swoim zachowaniem całkowicie odbiega ona od pozostałych gwiazdozbiorów. Jest pracowita, pomocna, uczciwa, przyjazna i lojalna. Niestety, według badaczy należy ona do gatunku wymierającego…

Autorzy bez skrupułów, za to z dużą dawką humoru wytykają niedoskonałości i niechlubne cechy szacownego grona akademickiego, nie bacząc na tytuły naukowe i powagę stanu uniwersyteckiego. Literacka forma, jaką przybrała książeczka, przywołuje na myśl oświeceniowe bajki Ignacego Krasickiego, który wykorzystując alegorię, obdarzał swoich zwierzęcych bohaterów ludzkimi przywarami, by w ten sposób wywołać w czytelnikach refleksję i skłonić ich do przemiany.

I być może właśnie taką rolę ma pełnić Uniwersytecki zodiak, w którym mimo nagromadzenia negatywnych cech zwierząt-akademików, można wyczuć ukrytą pomiędzy wierszami sympatię, troskę i szacunek dla tego środowiska. Przemawia za tym również obecność oryginalnych i z czułością wykonanych czarno-białych ilustracji autorstwa Nikodema Pręgowskiego (Wydział Sztuk Pięknych UMK), prezentujących trzynaście omawianych stworzeń, które wrysowane zostały w rozgwieżdżone sklepienie nieba.

Jeśli zastanawiacie się, co na to wszystko powiedziałby Mikołaj Kopernik, zerknijcie na czwartą stronę okładki. Widnieje tam krótka, lecz wymowna recenzja autorstwa naszego wielkiego astronoma, który przyznając publikacji 4 gwiazdki, tak napisał o książce: „Jednym słowem: rewolucja!”◾


Dodaj komentarz